Adam Pierończyk - biografia

Adam Pierończyk (ur. 1970) - jeden z najwybitniejszych i najbardziej kreatywnych europejskich saksofonistów jazzowych, oraz ".... największych innowatorow w polskim jazzie", jak pisze "Gazeta Wyborcza". Jeszcze dalej poszedł prestiżowy niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" nazywając go "promieniem nadziei na wschodnioeuropejskiej scenie jazzowej". Koncertuje na całym świecie. Zdobył wiele nagród. Nieprzerwanie od 2003 roku "Najlepszy Saksofonista Sopranowy" według magazynu "Jazz Forum". W 2011 roku nominowany w pięciu kategoriach do nagrody "Fryderyk", zdobył dwie najważniejsze statuetki, jako "Jazzowy Muzyk Roku" oraz za "Jazzowy Album Roku". Obecnie także dyrektor artystyczny Sopot Jazz Festival.


Wszystko to udało się osiągnąć, mimo że po saksofon sięgnął stosunkowo późno, jako 18-latek. Cztery lata pozniej dostał się na studia do prestiżowej Akademii Muzycznej w Essen (Niemcy). W 1994 wraca do Polski na trasę koncertową ze swoim pierwszym zespołem Temathe. Dwa lata później poznaje pianistę Leszka Możdżera, który zaprosza go do nagrania rewelacyjnego albumu “Talk to Jesus”. Potem, już jako duet, Pierończyk i Możdżer koncertują na całym świecie i wydają dwie doskonale przyjęte koncertówki: “19-9-1999” i “Live In Sofia”. Tę drugą “Jazz Forum” uznaje za Najlepszy Album Jazzowy Roku.

 

1997 rok przynosi premierę pierwszej solowej płyty Adama Pierończyka "Few minutes in the space". Gościnnie pojawia się na niej idol z młodości – Zbigniew Namysłowski. To symboliczne spotkanie starego mistrza i wschodzącej gwiazdy saksofonu. Pierończyk zdobywa tytuł Nadziei Polskiego Jazzu i nominację do Fryderyka w kategorii Najlepszy Artysta Jazzowy.

 

Na “Digivooco” udowadnia, że nie zamierza odcinać kuponów od dotychczasowych sukcesów. Nowa płyta, z gościnnym udziałem Gary’ego Thomasa, jest odważnym skrętem w stronę awangardy i romansem z elektroniką. Eksperymentalną propozycję doceniają zarówno fani, jak i krytyka. "Digivooco" zostaje wybrane przez "Jazz Forum" Najlepszą Płytą Roku 2001. Pierończyk wypracowuje sobie opinię największego innowatora w polskim jazzie i podtrzymuje ją swoim kolejnym albumem.

 

Do nagrania “Amusos” zaprasza czarnoskórą wokalistkę z Beninu Minę Agassi. Po raz pierwszy na płycie sygnowanej nazwiskiem Pierończyka pojawia się wokal. Ryzykowny ruch, okazuje się strzałem w dziesiątkę. “To jedna z najciekawszych europejskich płyt jazzowych tego roku” zachwyca się krytyk “Gazety Wyborczej”. “Newsweek” uznaje, że “Ten saksofonista to jeden z muzyków, którzy zdecydują o kształcie polskiego jazzu w XXI wieku”.

 

Nagrany w 2005 roku w Brazylii krążek "Busem po Sao Paulo", wbrew oczywistym skojarzeniom z latynoamerykańskim temperamentem, przynosi muzykę oszczędną i spokojną. "Pierończyk po raz kolejny udowodnił, że jest artystą oryginalnym, o jasno sprecyzowanych upodobaniach: choć korzysta z muzycznej kultury świata, pozostaje sobą” – recenzuje "Tygodnik Powszechny”. Natomiast koncertowa wersja albumu ("Live In Berlin") ujawnia freejazzowy potencjał tych kompozycji. Autor pokazuje pazur dzikiego improwizatora i znów zbiera pochwały.

 

Następnym krokiem w europejskiej karierze jest umowa z prestiżową berlińską wytwórnią Jazzwerkstatt. Dla niej, wspólnie z Anthonym Coxem, polski muzyk nagrywa “El Buscadora”. To najbardziej etniczy materiał w dotychczasowym dorobku Pierończyka, nominowany do nagrody „Fryderyk 2011" jako Jazzowy Album Roku.

Bardzo dobrze przyjęta zostaje także płyta “Gajcy”, na której saksofonista improwizuje do wierszy recytowanych przez Borysa Szyca. Ale największy deszcz nagród spada na Adama Pierończyka po albumie "Komeda The Innocent Sorcerer". Artysta po raz pierwszy sięga po cudze kompozycje. Do utworów Krzysztofa Komedy podchodzi nietypowo - rezygnuje z fortepianu. Odważna decyzja przynosi spektakularne zwycięstwo. Materiał okrzyknięto najlepszą komedowską płytą od czasu "Litanii" Tomasza Stańki. "Adam Pierończyk jest imponującym wizjonerem, a ta płyta to prawdziwy klejnot" nie ukrywa zachwytu krytyk amerykańskiego magazynu “PopMatters”. Wtóruje mu recenzent portalu AllAboutJazz: “Cudowna lekkość muzyki, której siła w każdej chwili może unieść ją w przestworza". Płyta jest doceniona także w Polsce, czego najlepszym potwierdzeniem jest pięć nominacji do Fryderyka i dwie statuetki w najważniejszych kategoriach: Jazzowy Album Roku i Jazzowy Muzyk Roku.